ryba penis
ryba penis
w

Żywy penis z morza. Jak smakują psie genitalia?

Ryba penis – stworzenie, którego sama nazwa wywołuje rumieńce i śmiech, a jednocześnie pojawia się na talerzach w najlepszych restauracjach Korei Południowej i Chin. Tak naprawdę nie jest rybą, lecz morskim robakiem o fallicznym kształcie, który żyje zakopany w mule i potrafi przeżyć odcięcie na kilka kawałków. W Azji uchodzi za afrodyzjak i przysmak, w internecie stał się viralowym memem. Poznaj jego tajemnice!

Urechis unicinctus należy do typu łyżkowców (Echiura), czyli morskich robaków pierścieniowych spokrewnionych z wieloszczetami. Osiąga 10-30 centymetrów długości i 2-5 centymetrów grubości, a jego ciało jest różowo-beżowe, gładkie i lekko pomarszczone – dokładnie takie skojarzenia budzi. Żyje w płytkich zatokach Morza Żółtego, Morza Japońskiego i u wybrzeży Pacyfiku od Władywostoku po południową Koreę.

Angielska nazwa „fat innkeeper worm” (tłusty gospodarz) wzięła się stąd, że w jego norkach mieszkają małe kraby, ryby i wieloszczety, którym udostępnia schronienie. Chińczycy nazywają go hǎi cháng (morska kiszka), Koreańczycy gaebul, co dosłownie oznacza „psie genitalia”.

Ryba penis spędza całe życie w mule, w norkach w kształcie litery U, mających nawet metr głębokości. Wytwarza śluzową sieć, którą rozciąga wokół wejścia, a potem rytmicznymi skurczami ciała zasysa wodę – razem z detrytusem i planktonem.

W ciągu godziny potrafi przefiltrować kilkadziesiąt litrów wody. Jeśli coś go wyciągnie z norki, potrafi wyrzucić z siebie wnętrzności i uciec, a później odrasta wszystko od nowa. Przy niskim przypływie norki są widoczne jako małe dziurki w mule, a miejscowi rybacy wykopują je specjalnymi widłami lub wlewają do środka słoną wodę z chilli i robak wypływa natychmiast.

Urechis unicinctus jest rozdzielnopłciowy, ale samce i samice wyglądają identycznie. Raz do roku, zwykle w czerwcu i lipcu, w czasie pełni księżyca wypuszczają do wody plemniki i jajeczka – w jednym rzucie samica może uwolnić nawet milion jaj. Larwy dryfują przez miesiąc, potem osiadają na dnie i zakopują się w mule.

Co ciekawe, jeśli robaka pociąć na kilka kawałków, każdy kawałek z fragmentem układu nerwowego może się zregenerować w pełnego osobnika – dokładnie tak samo jak u dżdżownic. W laboratoriach w Korei hoduje się je właśnie przez cięcie na kawałki, bo szybciej rosną.

Najlepsze połowy odbywają się zimą i wiosną, gdy ciało jest najtwardsze i najbardziej chrupiące. W Korei najsłynniejsze targi rybne w Seulu i Busanie mają całe stoiska z żywym gaebul w akwariach. Sprzedawca wyciąga robaka, odcina głowę i ogon, a resztę kroi na kawałki – wszystko na oczach klienta restauracji, bo wtedy mięso jest najświeższe. W Chinach często gotuje się całego lub suszy na słońcu. W Japonii podaje się go jako sashimi pod nazwą yurijako. Najdroższy jest ten różowy i gruby, cena za kilogram żywego sięga w przeliczeniu 200-300 złotych.

Surowy gaebul smakuje jak słona ostryga z lekkim posmakiem morza i orzechów, ale konsystencja jest absolutnie unikatowa – chrupiąca z zewnątrz, a w środku delikatnie galaretowata. Po zanurzeniu w oleju sezamowym i sosie chojang (chilli + ocet) staje się jednym z najpopularniejszych anju (przekąsek do alkoholu) w Korei.

Gotowany w zupie przypomina twardą kiełbasę, a smażony traci charakterystyczny kształt i staje się gumowaty. Koreańczycy uważają, że zwiększa potencję – badania rzeczywiście wykazały wysoką zawartość cynku i aminokwasów, ale efekt placebo działa równie mocno. Najodważniejsi jedzą go żywego – robak jeszcze się rusza na talerzu, co dla Europejczyków często kończy się ucieczką od stołu do toalety.

W 2013 roku zdjęcie gaebulu na koreańskim targu stało się viralem na Reddicie i 9GAG, a nazwa „penis fish” rozeszła się po świecie. W 2019 roku po sztormie w Kalifornii tysiące Urechis caupo (amerykański kuzyn) wyrzuciło na plażę Drake’s Beach – zdjęcia zalały wtedy internet. W Korei jest dumą narodowej kuchni, w Europie i USA budzi albo obrzydzenie, albo fascynację.

Wiele restauracji koreańskich w Londynie i Nowym Jorku ma go w menu, ale zawsze z ostrzeżeniem „may offend some customers” („może urazić niektórych klientów”). W 2022 roku TikTok zablokował filmiki z jedzeniem żywego gaebulu jako „too disturbing”, co tylko zwiększyło zainteresowanie robakiem o którym właśnie przeczytałeś.

Ryba penis: (c) Ciekawostki Karykatury.com / GR
Foto: Jerry Kirkhart / cc by-sa 2.0

Zobacz też:
> Ciekawostki o męskich penisach
> Historia prezerwatywy
> Ciekawostki o zwierzętach

Karykaturzysta

Szczepan Sadurski - rysownik prasowy, karykaturzysta, dziennikarz. Jego rysunki z podpisem SADURSKI zna kilka pokoleń Polaków. Ci, którzy w latach 80-ych kupowali słynny tygodnik Szpilki i ci, którzy w latach 90-ych czytali gazetkę z dowcipami Dobry Humor. Możesz go znać z prasy, programów telewizyjnych, ilustracji książkowych, reklam.
Obecnie słynie głównie z karykatur rysowanych na żywo, na eventach. Jeden z najszybszych karykaturzystów świata - tak pisała o nim prasa w Nowym Jorku, gdzie miał cykl wystaw. Gość festiwali (m.in. Francja, Australia), juror międzynarodowych konkursów karykatury (m.in. Turcja, Szwecja) i autor wystaw indywidualnych (m.in. USA, RPA, Litwa). Jest przewodniczącym Partii Dobrego Humoru (Good Humor Party), międzynarodowej organizacji.
Karykatury.com - to serwis www przybliżający sztukę karykatury, publikujący też dowcipy, ciekawostki oraz ciekawe artykuły na wiele tematów. Co miesiąc odwiedza go kilkanaście tys. osób.

Sylwester dowcipy sylwestrowe

Dowcipy sylwestrowe 2025/2026. Szampański humor na Nowy Rok

Góry Stołowe Krucza Kopa

Góry Stołowe. Sekrety najdziwniejszych gór w kraju