Plenery karykaturzystów to tradycja łącząca elitę rysowników z lokalną publicznością w różnych miejscach kraju. W czasach przedinternetowych te artystyczne spotkania były elitarnym wydarzeniem, w którym udział brali najwięksi mistrzowie kreski znani z ogólnopolskiej prasy. Wspomnienie pleneru w Zamościu z 1994 roku to podróż do korzeni współczesnej karykatury i dowód na to, jak wielką siłę oddziaływania miał wtedy rysunek satyryczny
Szkoła charakteru i kreski: Jak wyglądają plenery karykaturzystów?
Szczególnie w ostatnich kilkunastu latach, w kilku miejscach Polski odbywają się cykliczne spotkania artystyczne – plenery karykaturzystów. Są wspólne rozmowy i wymiana doświadczeń, do tego wymyślanie i tworzenie rysunków na zdany temat (często związanych z miejscem oraz sponsorami), bo na końcu pleneru prawie zawsze jest wystawa podsumowująca plener. Rysownicy uczestniczą też w spotkaniach z publicznością, podczas których rysują karykatury portretowe na żywo. Jest to szczególna atrakcja, gdyż za ich talent nikt wtedy nie płaci. Zasada jest prosta: pobyt (noclegi i wyżywienie) artyści otrzymują gratis, w zamian dając mieszkańcom i organizatorom pobytu to, na czym się najlepiej znają i z czego słyną.
Nie zawsze tak jest, że karykaturzysta ma talent w tworzeniu rysunków satyrycznych oraz karykatur twarzy. Jedno specjalizują się w tym pierwszym, inni w tym drugim. Dlatego warto zaprosić na plener artystyczny taki zestaw artystów, którzy zapewnią publiczności karykatury, jak i rysunki satyryczne.
Zamość 1994: Gdy prasa była potęgą, a rysownicy celebrytami
Kiedyś takie plenery były rzadkością, tym bardziej popularny serwis Karykatury.com postanowił przypomnieć wszystkim, także młodszym kolegom i koleżankom o plenerze, jaki odbył się w maju 1994 czyli ponad 30 lat temu. Tym bardziej dlatego, bo ówczesne składy osobowe były całkiem inne niż te, które odbywają się w ostatnich kilkunastu latach.
Dziś, choć na plenery łatwiej się „załapać”, wielu młodych prawdopodobnie nie ma ochoty w nich uczestniczyć. Wtedy plenery karykaturzystów były rzadkością i w większości uczestniczyli w nich bardzo znani artyści. Ci, których twórczość była znana z ogólnopolskiej prasy. Prasa była wtedy potęgą, nakłady były duże, a Polacy ją kupowali. Nie było Internetu i alternatywnych ścieżek, gdzie można było zabłysnąć, aby nazwisko i kreska była szeroko rozpoznawalna.
Historyczny skład SPAK w „Padwie Północy”
I Plener karykaturzystów ’94 prawdopodobnie był pierwszym plenerem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury. Odbył się w maju 1994, uczestniczyli w nim artyści, których nawet dziś nie trzeba przedstawiać: Julian Bohdanowicz, Antoni Chodorowski, Jerzy Flisak, Jacek Frankowski, Zbigniew Jujka, Marian Matocha, Maciej Pietrzyk, Szczepan Sadurski, Jacek Urbański i Małgorzata Gnyś-Wysocka.
Po przybyciu do Zamościa i noclegu w hotelu zamojskiego OSiR (tam karykaturzyści zostali zakwaterowani na 6 dni), nazajutrz przed południem, w gmachu zamojskiego ratusza, artystów przyjął prezydent Marcin Zamojski, potomek założyciela Zamościa.
Anegdota z zamojskiego ratusza
Architektoniczny symbol Zamościa zbudowany w XVI wieku, zaprojektowany przez Bernarda Morando w stylu renesansowym, nigdy w swej historii nie powitał tylu prześmiewców równocześnie. To z tego spotkania Szczepan Sadurski zapamiętał i opisał następującą anegdotę:
Prezydent Marcin Zamojski przywitał karykaturzystów, po czym miała się tu odbyć konferencja prasowa. Niestety lokalni dziennikarze nie przybyli. Gdy spotkanie miało się ku końcowi, na salę wpadł zziajany, młody dziennikarz lokalnej gazety i wypalił:
– Przepraszam, dopiero dowiedziałem się w redakcji, że jest konferencja i poprosili, żebym coś napisał. Proszę powiedzieć, kim jesteście i co tu robicie?
> Tu więcej anegdot o dziennikarzach i karykaturzystach
Jak plener w Zamościu opisała zamojska prasa? Niżej cytat z tygodnika „Kronika Zamojska” z 7 czerwca 1994 r.
Plener karykaturzystów – Kronika Zamojska 1994
„28 maja na Rynku Wielkim w Zamościu w godzinach popołudniowych zakończył się I Plener Karykaturzystów ’94. Epilogiem był kiermasz, na którym jego uczestnicy sprzedawali swoje publikacje, rysunki oraz rozdawali autografy.
Elita polskich artystów karykatury przebywająca od 23 maja w naszym hetmańskim grodzie pozostawiła po sobie kilkadziesiąt satyrycznych rysunków poświęconych głównie architekturze, zabytkom i środowisku, a związanym bezpośrednio z Zamościem i regionem zamojskim. Prace można było oglądać już w sobotę w galerii BWA (Rynek Wielki 14/3).
Goszczący w Zamościu artyści uczestniczący w 6-cio dniowej imprezie satyryczno-plenerowej, zakwaterowani w hotelu zamojskiego OSiR. Uroczysty bankiet wydały władze miasta w restauracji hotelowej, a poza tym rysownicy dzięki gościnności przedstawicieli naszej władzy poznali zarówno Zamość, jak i jego piękne okolice”.
Szczepan Sadurski: – Tyle krótka i treściwa informacja. Faktycznie, zostawiliśmy po sobie trochę rysunków, wykonanych w Zamościu. Prawdopodobnie nadal są w zbiorach zamojskiego BWA i może warto byłoby je kiedyś przypomnieć. Była autokarowa wycieczka po bliskich okolicach i zwiedzanie miasta. Pomysł bardzo dobry, artyści w epoce przedinternetowej musieli jakoś znaleźć inspirację do rysunków.

Zapomniane karty historii: Plener w Zakopanem
Pamiętam też drugi plener karykaturzystów, w którym uczestniczyłem. Odbył się w Zakopanem, prawdopodobnie w kolejnym roku lub jeszcze przed plenerem w Zamościu. Było kilku karykaturzystów, choć konkretnego składu nie pamiętam. Na pewno byłem ja, Antek Chodorowski i „z doskoku” czasami dołączał do naszej ekipy, mieszkający w Zakopanem Zygmunt Pytlik.
Niestety o tym wydarzeniu nie ma w sieci żadnej informacji. Nie miałem ze sobą aparatu fotograficznego, nie było jeszcze smartfonów, którymi można było zrobić zdjęcia. Nie wykluczam, że nie istnieją żadne zdjęcia, które uwieczniły ówczesny pobyt polskich karykaturzystów w Zakopanem.
Plenery karykaturzystów: (c) Karykatury.com
Na górnej ilustracji: karykaturzyści na plenerze w Zamościu. Jeden z wykonanych wtedy rysunków Szczepana Sadurskiego
Sylwetki mistrzów polskiej karykatury
Antoni Chodorowski (1946–1999) – Rysownik satyryczny, grafik i ilustrator należący do najważniejszych twórców powojennej polskiej karykatury. Jego rysunki charakteryzowała oryginalna kreska i filozoficzny humor.
Jerzy Flisak (1930–2008) – Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich rysowników, mistrz syntetycznej kreski, wieloletni filar tygodnika „Szpilki”.
Julian Bohdanowicz (1930–2015) – Grafik i ilustrator, twórca dynamicznych, groteskowych rysunków publikowanych w najważniejszych tytułach prasowych.
Zygmunt Pytlik (1952–2021) – Rysownik znany z ostrego humoru, przez lata związany z zakopiańskim środowiskiem artystycznym i magazynem „Karuzela”.
Zobacz też:
> Jak nie zostałem rysownikiem Wyborczej i wywiad dla Głosu Ameryki
> Rysunkowy skandal w PRL. Co powiedziały VIP-y?


