karykaturzysta niepodobna karykatura zdjęcia do karykatury
karykaturzysta niepodobna karykatura zdjęcia do karykatury
w

Gdy klient oszukał karykaturzystę

Karykatura podobna do zdjęcia, ale nie do osoby – to niemiły dzień dla karykaturzysty, który został oszukany przez klienta. Otrzymał zdjęcia, zrobił podobną do nich karykaturę, jednak klient twierdzi, że twarz na obrazku jest niepodobna do osoby. Jak to możliwe? Tego właśnie dotyczy ten tekst

Profesjonalny karykaturzysta napracował się jak zawsze. Twarz na obrazku niemal identyczna do przesłanego zdjęcia (gdyby była identyczna, byłby to portret). Jednak klient jest mocno zawiedziony i nie chce zapłacić za wykonaną pracę. Wini wyłącznie karykaturzystę. Czy faktycznie karykaturzysta miał kiepski dzień? Nie, najprawdopodobniej klient go oszukał. Nieświadomie, ale oszukał. I nie chce ponieść za to konsekwencji. Poszkodowanym ma być karykaturzysta – zrobił swoje jak należy, jak zwykle, jednak nie dostanie zapłaty.

Podobne – niepodobne

Od zawsze najważniejszą informacją jaką w Karykatury.com podkreślamy jest ta, że zdjęcia które przesyła klient, mają być aktualne. Dobry karykaturzysta zawsze zrobi tak, że twarz na obrazku będzie przypominała osobę ze zdjęcia. I do niczego więcej. A co myśli klient? Twarz niepodobna! Powinna być niepodobna do zdjęć które przesłałem! Zawsze winny jest karykaturzysta.

Karykaturzysta nigdy nie wie, który klient go oszukuje. Karykaturzysta może odpowiadać wyłącznie za jedno: za podobieństwo do przesłanych zdjęć. Skoro klient świadomie podejmuje decyzję o wyborze i wysłaniu konkretnych zdjęć (i w rozmowie telefonicznej dodatkowo zapewnia, że na 100% są aktualne) chce mieć karykaturę podobną do tych zdjęć. Niestety nie zawsze tak jest. Są osoby, którym się wydaje, że karykaturzysta zrobi podobiznę NIEPODOBNĄ do zdjęć, które klient mu sam wysłał! Gdzie tu sens? Przecież doświadczony karykaturzysta nie jest w stanie zrobić czegoś, co będzie niepodobnie do tego, co widzi na zdjęciu. Pomijając oczywiście karykaturzystów – amatorów.

Czyja wina?

Klient, który doprowadził do takiej sytuacji, wini za nią wyłącznie karykaturzystę. To temat dla socjologów i psychologów, choć byłoby uczciwie zrozumieć swój błąd i zapłacić za dobrze wykonaną pracę. Bo z tych zdjęć karykaturzysta nie mógł zrobić nic innego, jak tylko podobiznę osoby którą widział na zdjęciach.

Klient niezadowolony z karykatury już wie, że popełnił błąd i nie chce się do niego przyznać czyli zapłacić za dobrą pracę karykaturzysty dlatego, bo wysłał mu nieaktualne zdjęcia. Zdjęcia tak naprawdę niepodobne do osoby którą karykaturzysta miał narysować. Klient czasem dopiero wtedy wpada w panikę i zaczyna szukać innych zdjęć, uruchamia znajomych, itp. I przesyła karykaturzyście zdjęcia twarzy KOMPLETNIE niepodobnej do wszystkich wcześniej przesłanych zdjęć. Ewidentnie twarz wyglądająca całkowicie inaczej niż na wcześniejszych zdjęciach. Inna fryzura, zarost, kształt twarzy, jakieś 15 lat i 20 kg różnicy.

Dlaczego klient robi to dopiero teraz? I dlaczego nie chce zapłacić karykaturzyście za dobrze wykonaną pracę? Czemu wymaga od karykaturzysty wykonania dwóch karykatur, a chce zapłacić tylko za jedną? Poza tym, skoro za pierwszym razem wysłał twarz jakiejś tam osoby, a teraz jakiejś innej (niby ta sama, jednak całkowicie inaczej wyglądająca osoba) – skąd karykaturzysta ma mieć pewność, czy drugi zestaw zdjęć też nie jest chybiony? Zrobi dwie karykatury i dostanie zapłatę za jedną?

A może zrobi dwie i nadal klient będzie niezadowolony, bo po prostu jego całe życie musi być idealnie pedantyczne. Może to typowa toksyczna osobowość i jeśli coś źle – to wszyscy popełniają błędy, ale nigdy nie ta osoba. I takiej osobie wydaje się, że karykaturzysta ma mnóstwo czasu, więc będzie robił tyle karykatur, aż któraś wreszcie spodoba się i zapłaci za tę jedną. Nieważne, że wielu innych klientów czeka – karykaturzysta przez tydzień lub dwa musi być do wyłącznej dyspozycji tej jednej osoby i ma „ćwiczyć” za darmo.

Klienci i karykaturzyści są różni

Pewnie każdy karykaturzysta ma inne podejście do tego tematu. Jeśli koniecznie chce zarobić i ma mało zleceń, możliwe że będzie rysował (malował) tyle obrazków, aż któryś wreszcie zadowoli klienta. Choć bardziej logiczne wydaje się zakończenie współpracy. Bo nie ma pewności, czy po drugiej i trzeciej karykaturze, klient nadal nie będzie zadowolony.

Była kiedyś taka klientka, wysłała totalnie kiepskie zdjęcia osoby. Ekstremalnie marnej jakości czyli niewyraźnie, wzięte z wyszukiwarki obrazków Google, na każdym całkiem inna osoba, niepodobna do pozostałych zdjęć. Jednak klientka twierdziła, że to na 100% ten sam pan i on identycznie wygląda na każdym zdjęciu. Do tego nie była w stanie podać, na którym zdjęciu on jest do siebie podobny. – No, na każdym to jest on! Wydawało się jej, że z tych kilkunastu niewyraźnych i totalnie innych zdjęć, zrobię po jednej karykaturze (nie chodziło o samą twarz, lecz o scenkę), a na końcu z tych kilkunastu ona wybierze tę, która jej się spodoba. O ile jakaś się jej spodoba.

Znana, warszawska kancelaria prawnicza, przy słuchawce wygadana, pewna siebie pani, nawet w takiej chwili operująca paragrafami, była nieprawdopodobnie zdziwiona, że odmówiłem wykonania jej dziwacznej propozycji. No i oczywiście chciała zamówić kilkanaście karykatur i zapłacić tylko za jedną karykaturę – o ile któraś z nich ją zadowoli. Padło nawet podejrzenie, że karykaturę zrobił ktoś inny, a ja tylko sygnuję obrazki swoim nazwiskiem. Może w branży prawniczej takie rzeczy to standard, nie wiem. Było to dawno temu, potem miałem kontakty z kolejnymi kancelariami prawniczymi więc wiem, że są kancelarie prawnicze, które poważnie traktują klientów i nie stawiają wydumanych zarzutów i podejrzeń.

Podsumowanie

A może karykaturzysta piszący te słowa przesadza? Próbuje wytłumaczyć się ze swojej nieudolności? To na koniec taka anegdota: Zdarzało się, że umawiałem się na osobisty odbiór karykatury z osobą (jedną z osób), której twarz została narysowana. Nie powinno być problemu z rozpoznaniem twarzy, przecież dopiero została uwieczniona na podstawie przesłanych zdjęć. Osoby nie rozpoznałem. Dopiero po dłuższej chwili wpatrywania się, zacząłem znajdywać podobieństwo osoby którą widzę, ze zdjęciami z których rysowałem karykaturę. Dlaczego więc ta osoba wysłała swoje stare, zdezaktualizowane już zdjęcia, zamiast choćby pstryknąć sobie selfie, aby na pewno na karykaturze mieć naprawdę podobną twarz? Do obecnego wyglądu, do tego co widać w lustrze, a nie tego sprzed lat.

Czyżbyśmy nie umieli patrzeć w lustro? A może podświadomie, na obrazku chcemy być piękniejsi i młodsi niż w rzeczywistości? Niestety, w przypadkach wątpliwości i nieporozumienia, zawsze poszkodowanym jest karykaturzysta. Bo „klient nasz pan”.

Tekst: (c) Karykatury.com

Karykaturzysta

Szczepan Sadurski - rysownik prasowy, karykaturzysta, dziennikarz. Jego rysunki z podpisem SADURSKI zna kilka pokoleń Polaków. Ci, którzy w latach 80-ych kupowali słynny tygodnik Szpilki i ci, którzy w latach 90-ych czytali gazetkę z dowcipami Dobry Humor. Możesz go znać z prasy, programów telewizyjnych, ilustracji książkowych, reklam.
Obecnie słynie głównie z karykatur rysowanych na żywo, na eventach. Jeden z najszybszych karykaturzystów świata - tak pisała o nim prasa w Nowym Jorku, gdzie miał cykl wystaw. Gość festiwali (m.in. Francja, Australia), juror międzynarodowych konkursów karykatury (m.in. Turcja, Szwecja) i autor wystaw indywidualnych (m.in. USA, RPA, Litwa). Jest przewodniczącym Partii Dobrego Humoru (Good Humor Party), międzynarodowej organizacji.
Karykatury.com - to serwis www przybliżający sztukę karykatury, publikujący też dowcipy, ciekawostki oraz ciekawe artykuły na wiele tematów. Co miesiąc odwiedza go kilkanaście tys. osób.

karykatury w telewizji telewizja karykaturzysta rysuje karykaturę Pytanie na śniadanie TVP telewizja śniadaniowa

Karykatury w telewizji. Pytanie na śniadanie

eventy firmowe warszawa atrakcje karykaturzysta

Jestem królem. Chcę zatrudnić karykaturzystę