manchineel drzewko śmierci
manchineel drzewko śmierci
w

Drzewo śmierci z Karaibów. Toksyczne oblicze manchineel

Trudno uwierzyć, że jedno z najbardziej słonecznych i rajskich miejsc na Ziemi skrywa roślinę, która potrafi poparzyć człowieka nawet podczas deszczu. Drzewo manchineel, nazywane nie bez powodu „drzewem śmierci”, od stuleci budzi strach, a jednocześnie fascynuje biologów i turystów. Dziś wiemy o nim znacznie więcej, lecz wciąż jest to organizm, wobec którego należy zachować absolutny respekt

Manchineel (Hippomane mancinella) nie krzyczy swoją groźną naturą. Z daleka wygląda jak zwyczajne, przyjemnie zielone drzewo rosnące na białym piasku karaibskich plaż. Gdyby nie czerwone malunki na pniach lub ostrzeżenia na tabliczkach, turyści nie mieliby pojęcia, że stoją przy najbardziej toksycznym drzewie świata. Jego liście są lśniące, a pień szeroki, jakby zapraszał do schronienia przed palącym słońcem. Ta naturalna pokusa jest jednak dla nieświadomego turysty pułapką. Tuż pod korą, w każdej części rośliny, krąży gęsty biały sok, który po dostaniu się na skórę wywołuje bolesne oparzenia. Nie ma znaczenia, czy zerwie się liść, czy pęknie gałąź. Sok wypływa natychmiast, jakby drzewo broniło się przed każdym dotykiem.

Najbardziej niezwykłe jest to, że drzewo jest groźne nie tylko przy bezpośrednim kontakcie. Podczas deszczu liście manchineel zaczynają wydzielać toksyczny lateks w reakcję z wodą. Krople deszczu spływające po liściach zabierają ze sobą te substancje i zrzucają je prosto na osobę stojącą pod drzewem. W wielu relacjach turystów pojawiają się opisy nagłego pieczenia skóry, które w ciągu kilku minut zamienia się w bolesne, trudno gojące się pęcherze. Dlatego przewodnicy na Karaibach powtarzają jedno: jeśli podczas spaceru po plaży zaczyna padać, najlepiej oddalić się od najbliższego drzewa, zamiast szukać pod nim schronienia. W przypadku manchineel to reakcja ratująca zdrowie.

Manchineel kusi również owocami przypominającymi zielone, lekko błyszczące jabłka. W czasach kolonialnych to one były największym źródłem tragicznych pomyłek. Hiszpańscy żeglarze wspominali o przypadkach, gdy spragnieni i wygłodniali ludzie zjadali je, nieświadomi niebezpieczeństwa. Objawy zatrucia były dramatyczne: obrzęk jamy ustnej, zatracenie głosu, gwałtowne bóle brzucha, trudności w oddychaniu. W skrajnych przypadkach kończyło się to śmiercią z odwodnienia i uduszenia. Dziś lokalni mieszkańcy ostrzegają przed owocami, ale ich wygląd nadal może zwieść kogoś, kto po raz pierwszy przyjeżdża w tropiki.

Pierwsze udokumentowane relacje dotyczące toksyczności drzewa pochodzą z czasów konkwisty. Europejscy kolonizatorzy zetknęli się z nim, gdy wchodzili na teren wybrzeży Florydy i Karaibów. W pamiętnikach opisano przypadki, w których ludzie dostawali się pod drzewa w czasie burzy i nie byli w stanie zrozumieć, skąd brały się oparzenia. W jednym z raportów wspomniano nawet o tym, że Indianie czasami używali soku z manchineel do zatruwania strzał, choć nie jest to potwierdzone historycznie. Pewne jest jednak, że roślina budziła strach i respekt wśród rdzennych mieszkańców regionu, którzy doskonale znali jej właściwości. Gdy Europejczycy zetknęli się z nią po raz pierwszy, potrzebowali wielu lat, aby zrozumieć, jak bardzo jest niebezpieczna.

Ciekawostką jest fakt, że drewno manchineel może być wykorzystywane przez miejscowych rzemieślników, ale tylko po długotrwałym suszeniu i usunięciu toksycznej kory. Dym powstający podczas spalania surowego drewna jest tak drażniący, że potrafi wywołać ostre zapalenie oczu i uszkodzić drogi oddechowe. Istnieją relacje o rybakach, którzy próbowali palić ogień z nieznanego im drewna tylko po to, by w ciągu kilku minut stracić zdolność widzenia na wiele godzin. Mimo wszystko z dobrze przygotowanego drewna powstają naczynia, małe rzeźby czy elementy konstrukcyjne, które są bezpieczne, ale dopiero po odpowiedniej obróbce.

Paradoksalnie, mimo swojej toksyczności, roślina jest cennym elementem ekosystemu. Jego potężne korzenie stabilizują piaszczyste wybrzeża, zapobiegając erozji. Gdyby całkowicie usunąć je z plaż, wiele miejsc uległoby szybkiej degradacji. Drzewo stanowi również ważne schronienie dla niektórych zwierząt, które wykształciły odporność na jego toksyny. Z tego powodu w wielu regionach manchineel jest prawnie chronione. Zamiast wycinki, stosuje się system oznaczeń: czerwone pasy na pniach, drewniane tablice, a czasem barierki mające trzymać turystów na dystans. To rozwiązanie, które jednocześnie chroni ludzi i zachowuje naturalną równowagę ekologiczną.

W sytuacji przypadkowego kontaktu z sokiem manchineel ważne jest natychmiastowe przemycie skóry dużą ilością czystej wody. Nie wolno pocierać miejsca kontaktu, bo to jedynie pogłębia oparzenia. Jeżeli sok trafi do oczu, potrzebna jest pomoc medyczna, ponieważ istnieje ryzyko uszkodzenia rogówki. Choć nie ma specyficznego antidotum, szybka pomoc minimalizuje obrażenia. W przypadku spożycia owocu konieczna jest hospitalizacja, ponieważ toksyny działają również na błony śluzowe i mogą prowadzić do ciężkiej niewydolności organizmu. Na Karaibach ratownicy są przeszkoleni w rozpoznawaniu objawów, bo kontakt z drzewem zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać.

Na wielu karaibskich i florydzkich plażach manchineel jest otoczone widocznymi barierami. Oznaczenie czerwonym paskiem na pniu, jest najbardziej powszechne. W miejscach szczególnie przeznaczonych dla turystów stawia się również tablice ostrzegawcze. Mimo to co roku dochodzi do wypadków, głównie z powodu niewiedzy, ciekawości lub przypadkowego kontaktu podczas zbierania owoców wyrzuconych na brzeg. Najbardziej niebezpieczna pozostaje sytuacja, gdy turyści chcą przeczekać tropikalny deszcz, nie wiedząc, że akurat manchineel znajduje się tuż obok leżaków. Z tego powodu przewodnicy bardzo często opowiadają o drzewie podczas pierwszych wycieczek, aby uniknąć dramatycznych sytuacji.

Manchineel jest przykładem, jak natura potrafi być jednocześnie piękna i niebezpieczna. W tropikach, które kojarzą się z beztroską i wypoczynkiem, rośnie organizm zdolny wyrządzić człowiekowi poważne szkody w ciągu kilku sekund. Mimo to pełni ważną funkcję i jest częścią miejscowego krajobrazu od tysięcy lat. Wiedza o nim nie powinna budzić paniki, lecz uczyć pokory wobec środowiska. Wystarczy kilka podstawowych zasad i odrobina ostrożności, aby cieszyć się w pełni urokiem egzotycznych plaż.

Manchineeldrzewko śmierci: (c) Karykatury.com / CH
Foto: Hans Hillewaert / cc by-sa 3.0

Zobacz też:
> Ciekawostki o mięsożernych roślinach
> Drzewko szczęścia

Karykaturzysta

Szczepan Sadurski - rysownik prasowy, karykaturzysta, dziennikarz. Jego rysunki z podpisem SADURSKI zna kilka pokoleń Polaków. Ci, którzy w latach 80-ych kupowali słynny tygodnik Szpilki i ci, którzy w latach 90-ych czytali gazetkę z dowcipami Dobry Humor. Możesz go znać z prasy, programów telewizyjnych, ilustracji książkowych, reklam.
Obecnie słynie głównie z karykatur rysowanych na żywo, na eventach. Jeden z najszybszych karykaturzystów świata - tak pisała o nim prasa w Nowym Jorku, gdzie miał cykl wystaw. Gość festiwali (m.in. Francja, Australia), juror międzynarodowych konkursów karykatury (m.in. Turcja, Szwecja) i autor wystaw indywidualnych (m.in. USA, RPA, Litwa). Jest przewodniczącym Partii Dobrego Humoru (Good Humor Party), międzynarodowej organizacji.
Karykatury.com - to serwis www przybliżający sztukę karykatury, publikujący też dowcipy, ciekawostki oraz ciekawe artykuły na wiele tematów. Co miesiąc odwiedza go kilkanaście tys. osób.

wróble wiosna ciekawostki o wiośnie

Zaskakujące ciekawostki o wiośnie

Mendelejew Tablica Mendelejewa pierwiastki

Sekrety tablicy Mendelejewa. Geniusz, który uporządkował świat atomów