Za każdym razem, gdy w grudniu rozbrzmiewa „Bóg się rodzi” albo „Lulajże, Jezuniu”, śpiewamy teksty, które niosą w sobie znacznie więcej niż tylko świąteczną melodię. Polskie kolędy to prawdziwe kapsuły czasu – w ich słowach ukryte są powstania narodowe, zakazy władz, łzy zesłańców i nuty samego Chopina. Te same pieśni, które dziś brzmią w kościołach i przy wigilijnym stole, kiedyś były zakazaną bronią ducha albo dworską zabawą w przebrania
Bóg się rodzi – najsłynniejsza kolęda, która zaczęła się od buntu
Utwór „Bóg się rodzi” powstał w 1792 roku jako parafraza psalmu, ale szybko stało się czymś znacznie więcej. Franciszek Karpiński napisał tekst w czasie, gdy Polska właśnie znikała z mapy, a słowa „podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą” brzmiały jak polityczny manifest. W okresie zaborów kolęda była śpiewana na tajnych kompletach i w domach, gdzie zamiast opłatka kładziono na stole mapę dawnej Rzeczypospolitej.
W XIX wieku władze rosyjskie i pruskie zakazywały jej wykonywania w kościołach, bo uznawano ją za pieśń rewolucyjną. Dlatego w niektórych regionach zmieniano słowa na „błogosław kraj nasz miły”, żeby ominąć cenzurę. Dziś mało kto pamięta, że zwrotka o „wzgardzone, a tak bardzo przez Ciebie kochane” odnosiła się bezpośrednio do zniewolonej Polski.
Lulajże, Jezuniu – kołysanka, którą Chopin nosił w sercu
Melodia „Lulajże, Jezuniu” jest starsza niż sam tekst – pochodzi z XVII wieku i była początkowo świecką kołysanką dworską. W XIX wieku tak bardzo weszła do kanonu, że Fryderyk Chopin wplótł jej fragment do środkowej części Scherza b-moll op. 31. Gdy kompozytor grał to scherzo w paryskich salonach, polscy emigranci płakali, bo w tych nutach słyszeli dom, którego już nie było.
W czasach PRL kolęda była tolerowana, ale tylko w wersji skróconej – zwrotka „W żłobie leży, któż pobieży kolędować małemu” z refrenem „lulajże, lulaj” mogła trwać maksymalnie dwie minuty w radiu. Dłuższe wykonania uznawano za „propagowanie religijności”.
Dzisiaj w Betlejem – kolęda, którą śpiewano w okopach
Tekst „Dzisiaj w Betlejem” pochodzi z początku XIX wieku, ale największą popularność zdobył w czasie I wojny światowej. Żołnierze Legionów Piłsudskiego śpiewali tę kolędę w okopach pod Łowczówkiem i Rokitną, a później powstańcy warszawscy w kanałach. W zwrotce „gdzie się narodził Zbawiciel świata” często zmieniano słowa na „gdzie się narodziła wolna Polska”.
Po wojnie kolęda trafiła na indeks pieśni zakazanych w szkołach, bo władze ludowe dopatrywały się w niej „militaryzmu i klerykalizmu”. Dlatego w latach 50. i 60. śpiewano ją głównie w domach i kościołach, szeptem, przy zgaszonym świetle.
Przybieżeli do Betlejem – najstarsza zapisana polska kolęda
„Przybieżeli do Betlejem” to najstarsza znana polska kolęda z pełnym tekstem i melodią, zapisana już w 1551 roku w kancjonale Jana Seklucjana. Początkowo miała aż dwadzieścia zwrotek i była śpiewana w tempie szybkiego marsza, a nie wolnej kołysanki. Słowa „nie oganiaj się, mój Panie” były bezpośrednim nawiązaniem do średniowiecznych misteriów bożonarodzeniowych, w których Maryja próbowała „odpędzić” ciekawskich pasterzy. W XVII wieku pieśń stała się tak popularna, że grano ją nawet na trąbkach z wież kościelnych w Krakowie i Warszawie.
Mizerna cicha – kolęda napisana przez powstańca
Autorem tekstu „Mizerna cicha” jest Teofil Lenartowicz, poeta i uczestnik powstania styczniowego, który po klęsce wyemigrował do Włoch. Tam, w Dreźnie, w 1860 roku napisał wiersz o ubogim żłóbku, tęskniąc za ojczyzną. Melodię stworzył w 1878 roku Jan Gall, organista z Łomży. W czasach zaborów kolęda była śpiewana na Syberii przez zesłańców – w obozach w Tunce i Irkucku przetrwała w ręcznie przepisywanych śpiewnikach. Po II wojnie światowej władze PRL tolerowały ją, bo nie zawierała bezpośrednich odniesień patriotycznych, ale w latach 80. znowu wróciła do łask jako pieśń Solidarności.
Archaizmy, które śpiewamy, nie wiedząc, co znaczą
W polskich kolędach roi się od słów, których dziś już nie używamy. „Pobieżeli” to staropolskie „pobiegli szybko”, „niebaczny” oznaczało „nieświadomy”, a „oganiać się” – dosłownie „odpędzać muchy”. „Wół się kłania, osioł się wita” w „W żłobie leży” to pozostałość po średniowiecznych bestiariuszach, gdzie wół symbolizował Żydów, a osioł pogan. „Tryumfujący” w „Bóg się rodzi” nie oznaczało „zwycięski”, tylko „wspaniały, pełen chwały”. Nawet „Jezuniu” to zdrobnienie od „Jezus”, którego dziś już się nie spotyka poza kolędami.
Kolędy zakazane w PRL – lista, która przeraża długością
W 1949 roku Ministerstwo Kultury i Sztuki opublikowało wykaz pieśni niedozwolonych do wykonywania w szkołach i świetlicach. Znajdowały się na niej między innymi „Bóg się rodzi”, „Wśród nocnej ciszy”, „Dzisiaj w Betlejem”, „Oj Maluśki, Maluśki” i „Lulajże, Jezuniu”. Zamiast nich dzieci uczyły się „Świeci miesiąc, świeci” i „Przyjechał do nas Mikołaj w czapce”. W 1956 roku, po odwilży, większość zakazów zniesiono, ale jeszcze w latach 70. w niektórych szkołach na Mazowszu dyrektorzy karali za śpiewanie „Godzianek” w szatni. Najdłużej zakazana była „Boże, coś Polskę” w wersji z 1816 roku – aż do 1989 roku.
Kolęda, która uratowała życie
W styczniu 1945 roku, podczas ewakuacji obozu w Pruszkowie, grupa kobiet zaczęła śpiewać „Lulajże, Jezuniu” w wagonie bydlęcym. Niemiecki konwojent, wzruszony melodią, którą znał z dzieciństwa, otworzył drzwi i pozwolił im wysiąść po wodę. Dzięki temu kilkanaście osób przeżyło transport śmierci. Podobne historie powtarzano w wielu miejscach – kolęda stawała się ostatnią modlitwą i jednocześnie znakiem rozpoznawczym wśród Polaków.
Ciekawostki o kolędach: (c) Karykatury.com / GR
Zobacz też:
> Ciekawostki o Wigilii
> Dowcipy na Boże Narodzenie
> Szopki krakowskie


