Black Friday od lat elektryzuje miliony ludzi na całym świecie, zamieniając zwykły listopadowy piątek w prawdziwe święto konsumpcji. W jeden dzień sklepy notują obroty większe niż przez cały miesiąc, a klienci polują na okazje, które zdarzają się raz w roku. Za tą gorączką stoją nie tylko niskie ceny, ale też emocje, adrenalina i poczucie, że właśnie teraz można kupić coś, na co normalnie nie byłoby stać
Skąd się wziął Black Friday i co oznacza ta nazwa
Tradycja Black Friday narodziła się w Stanach Zjednoczonych w latach 60. XX wieku w Filadelfii, gdzie policja używała tego określenia na opisanie gigantycznych korków i tłumu pieszych dzień po Święcie Dziękczynienia. Księgowi sklepów nadali nazwę drugie, pozytywne znaczenie – w ten piątek rachunki wreszcie wychodziły „na czarno”, czyli na plus, zamiast czerwonych strat po całym roku. Z czasem termin przyjął się w całym kraju, a później na świecie. Pierwsze masowe wyprzedaże Black Friday w dzisiejszym kształcie zorganizował Macy’s w 1924 roku, ale prawdziwy boom przyszedł wraz z rozwojem centrów handlowych w latach 80. i 90. Obecnie to globalne zjawisko warte co roku setki miliardów dolarów.

Kiedy Czarny Piątek dotarł do Polski i jak się u nas przyjął
Black Friday zawitał do Polski stosunkowo późno, bo dopiero około 2015 roku, gdy duże sieci międzynarodowe typu MediaMarkt, RTV Euro AGD czy Zalando zaczęły wprowadzać amerykański model głębokich obniżek. Początkowo wielu Polaków podchodziło do tego z rezerwą – promocje wydawały się podejrzanie duże, a ceny przed wyprzedażą dziwnie windowane w górę.
Z roku na rok zainteresowanie rosło lawinowo. W 2024 roku już ponad 70% internautów deklarowało, że planuje zakupy właśnie w Black Friday, a wartość polskiego rynku w ten jeden weekend przekroczyła 4 miliardy złotych. Dziś Czarny Piątek rozpoczyna w Polsce sezon przedświąteczny i trwa często cały tydzień, a nawet miesiąc pod nazwą Black Week czy Cyber Monday.

Co tak naprawdę kupujemy podczas Black Friday i ile oszczędzamy
Najczęściej w koszykach kupujących lądują elektronika, AGD, odzież, kosmetyki i zabawki. Smartfony, telewizory 65-cali czy konsole najnowszej generacji potrafią spaść nawet o 40-50 %. Rekordziści chwalą się zakupem lodówki za pół ceny albo MacBooka taniej o 3000 zł. Oczywiście nie wszystkie promocje są tak spektakularne – część sklepów stosuje trik „cena z krzyżykiem”, czyli najpierw podnosi cenę, a potem rzekomo obniża. Mimo to niezależne porównywarki pokazują, że w prawdziwych hitach oszczędności sięgają kilkuset złotych na jednym produkcie.
Kiedy poważny ton się kończy, a zaczyna komedia pomyłek i ludzkiej desperacji
Prędzej czy później ktoś zawsze przewróci regał, inny wbiegnie do sklepu jeszcze przed otwarciem, a ktoś inny będzie spał w namiocie pod MediaMarktem od środy. Media na całym świecie co roku serwują nam kompilacje najgłupszych zachowań podczas Black Friday i zawsze znajdzie się kilka perełek. W 2011 roku w Los Angeles kobieta użyła gazu pieprzowego, by odstraszyć konkurencję przy konsolach Xbox. W 2018 roku w RPA klienci dosłownie roznieśli drzwi wejściowe w centrum handlowym, a ochrona musiała wzywać policję konną. Rok później w Wielkiej Brytanii dwóch mężczyzn pobiło się o… ręczniki kąpielowe za 5 funtów.

Najdziwniejsze produkty, jakie kiedykolwiek trafiły na wyprzedaż Black Friday
Niektóre sklepy przebijają się kreatywnością godną nagrody Darwina. W USA sieć Walmart w 2014 roku oferowała… trumny z 60 % rabatem. W Australii jeden z dyskontów wystawił na promocję używane protezy zębowe – podobno „prawie nowe”. Polski akcent też się znajdzie – w 2017 roku pewna sieć spożywcza ogłosiła, że w Black Friday sprzedaje ziemniaki po 9 gr za kilogram, co skończyło się kolejką na 300 metrów i interwencją straży miejskiej, bo ludzie blokowali ulicę. Najbardziej absurdalny był chyba przypadek z 2022 roku, gdy sklep zoologiczny w Niemczech oferował żywe króliki z 50 % zniżką – na szczęście wycofał się po fali krytyki.

Memy, filmiki i zdjęcia – czyli dlaczego tak lubimy śmiać się z czyjejś desperacji
Każdego roku 29 listopada (lub piątek po amerykańskim Święcie Dziękczynienia) internet zalewają memy z ludźmi walczącymi o telewizor jak o ostatni kawałek pizzy. Klasyka to już zdjęcie z 2013 roku, gdzie facet wyskakuje z kartonu w sklepie, bo spędził w nim noc, żeby być pierwszym w kolejce. Albo filmik, na którym babcia w USA bije laską młodszego klienta, bo stanął jej na drodze do patelni za 19 dolarów. Te obrazki krążą latami, bo pokazują coś uniwersalnego – w odpowiednich warunkach każdy z nas potrafi stracić resztki godności za 200 zł oszczędności. Śmiejemy się, bo podświadomie cieszymy się, że to nie my turlamy się po podłodze w Tesco.

Czy warto stać się obciachowym bohaterem mema dla tostera za 79 zł zamiast 179 zł?
Większość ludzi, którzy trafili do viralowych filmików, twierdzi potem, że „wstyd był tylko przez tydzień”, a toster służy do dziś. Inni żałują do końca życia, bo filmik z ich udziałem ma już 40 milionów wyświetleń i podpis „gdy matka słyszy o promocji na garnki”. Social media są bezlitosne – wystarczy jedna chwila nieuwagi i stajesz się „facetem z Biedronki 2021” albo „kobietą z gazem pieprzowym”. Z drugiej strony niektórzy świadomie polują na sławę – w 2023 roku w Warszawie grupa studentów zorganizowała flashmob udający bijatykę o słuchawki, tylko po to, żeby wrzucić nagranie na TikToka. Uzyskali 8 milionów wyświetleń w dobę.
Black Friday oczami satyryków i kabaretów
Polskie kabarety co roku przygotowują skecze o Black Friday. Najlepszy był chyba ten Ani Mru-Mru, gdzie żona budzi męża o 3 w nocy słowami „Wstawaj, MediaMarkt otwiera za dwie godziny, a promocja na blendery kończy się o 6”. Albo Neo-Nówka z tekstem „Polak w Black Friday to jak kibic na mundialu – wydaje ostatnie oszczędności, a i tak przegrywa, bo ktoś kupił szybciej”. Internetowi twórcy też nie zawodząc – Łukasz Jakóbiak nagrał kiedyś parodię, w której stoi w kolejce po… powietrze, bo „podobno będzie w promocji”. Takie żarty działają, bo każdy zna to uczucie, gdy o 00:01 koszyk jest pusty, bo „produkt wyprzedany w 3 sekundy”.
Black Friday: (c) Śmieszne memy Karykatury.com / GR
Zobacz też:
> Najbardziej znane alkohole
> Ciekawostki o San Francisco


