Tupet klientki i abstrakcyjne propozycje

tupet klient zakupy złość chamstwo

Wykonywaniem karykatur zajmuję się od lat i sądziłem, że potencjalnych klientów już znam. Okazało się, że można mnie jeszcze czymś zaskoczyć.  I że można mieć taki tupet.

Niedawno potencjalna klientka po przeczytaniu informacji, że wykonujemy karykatury czarno-białe i kolorowe, nieśmiało zaproponowała, że chętnie zobaczy dwie karykatury – czarno-białą i kolorową, a jak się jej któraś spodoba, to zapłaci za jedną.

Odpisałem możliwie najgrzeczniej, ale odmowa oznaczała jedno: niedoszła klientka śmiertelnie się obraziła i oczywiście zrezygnowała z zamówienia karykatury. A raczej dwóch karykatur i zapłaty za jedną.

Uruchomiłem wyobraźnię. Jak zostałbym potraktowany, gdybym postąpił w ten sam sposób, ale wobec innych? I oto, co wyszło.

Moje propozycje

1. Szanowni państwo. Macie świetną restaurację. Chętnie ją jutro odwiedzę, ale mam wcześniej propozycję. Przygotujecie dla mnie dwa wasze najlepsze dania, zjem je, a potem zapłacę za to danie, które mi bardziej smakowało. O której godzinie mogę zajrzeć?

2. Dzień dobry. Bardzo podoba mi się działalność waszej firmy budowlanej i chciałbym, abyście wybudowali mi dom. Postawicie obok siebie dwa domy. Jestem pewien, że jeden z nich mi się spodoba i będę chciał w nim zamieszkać. Na pewno zapłacę, nie ma problemu. Drugi będziecie mogli zabrać z powrotem, bo nie będzie mi potrzebny.

3. Do kierownictwa hotelu. Planuję przyjazd na 2 dni do waszego miasta i chciałbym zatrzymać się w waszym hotelu. Jednego dnia skorzystam z jednego pokoju hotelowego, nazajutrz z drugiego. Przed wyjazdem zapłacę za nocleg w tym pokoju, w którym bardziej mi się podobało. Czy może tak być?

4. Szanowni państwo. Bardzo cenię działalność waszej firmy oraz markę waszej bielizny i zastanawiam się nad zakupem. Mam taką propozycję: prześlecie mi 7 majtek. Za te, które mi się najbardziej spodobają w używaniu zapłacę, a resztę odeślę. Mam nadzieję, ze nie będzie z tym problemu?

Podsumowanie

Podobnych fantazji może być bez liku. Już absurd wyżej opisanych, dla osoby średnio inteligentnej pokazuje, że nie sądzę aby ktokolwiek na taką propozycję potencjalnego klienta chciałby się zdecydować. Ale próbować można, prawda?

Nigdy nie wnikam kto i ile karykatur zamawia, komu je wręcza i co się z nimi potem dzieje. To klient decyduje ile i jakich karykatur chce zamówić – przecież on za wszystko płaci. Za wszystko, bo to nie jest sklep z gotowymi towarami, z którego można sobie wybrać coś, co mu się podoba. Można oczywiście zamówić i zapłacić za karykaturę tej samej osoby w dwóch wersjach, potem jedną wręczyć na prezent, a drugą zatrzymać sobie w domu. To już decyzja klienta, bo obie karykatury po zapłacie stały się jego własnością.

Tekst: (c) Karykatury.com