4 sztuczki karykaturzystów na złapanie klienta

karykaturzysta karykatura karykatury

Jak zrobić wrażenie na klientach, niekoniecznie umiejąc dobrze rysować? Jak zachęcić klientów, aby zamówili usługę u konkretnego karykaturzysty, a nie u konkurencji? W karykatury.com odsłaniamy najczęściej stosowane sztuczki niektórych karykaturzystów. No, chyba że wszystko, to przypadek albo pomyłka.

1. Przykład nie będący przykładem

Na niektórych stronach www artystów rysujących karykatury na żywo oraz firm eventowych oferujących usługi współpracującego karykaturzysty, można znaleźć efektownie wyglądające karykatury. Ilustrują one ofertę rysowania „szybkich” karykatur na żywo, podczas eventów. Nawet laik dostrzeże, że przykłady na pewno nie powstały w kilka-kilkanaście minut. Poza tym, czy znane z mediów twarze, to faktycznie przykłady karykatur wykonanych na żywo, oko w oko karykaturzysty z VIP-em? Pytanie: po co obok oferty rysowania szybkich, ołówkowych karykatur na żywo, pokazywać efektowne i kolorowe karykatury malowane farbami, które wymagały wielu godzin pracy? Czyżby miały zrobić wrażenie na klientach i zachęcić ich do zamówienia usługi u tego akurat karykaturzysty? Taka nieuczciwość ma też drugą stronę: klient widzący, że karykaturzysta na imprezie rysuje całkiem inne, znacznie mniej efektowne karykatury niż te które pokazuje na stronie www – nie tylko poczuje się oszukany i nie będzie chciał zapłacić za usługę, ale już nigdy nie zatrudni tego konkretnego karykaturzysty ani usługi w tej firmie eventowej.

2. Dowcipny gadżet czyli blef

Efektowna, zabawna czapeczka lub dowcipnie dobrany element garderoby karykaturzysty rysującego karykatury na żywo podczas eventu, to podobno image artysty, artystyczna otoczka. Tak, jak aktor przebiera się w strój z epoki, aby zagrać w teatrze np. Hamleta. W krótkiej chwili przywdziewa strój z epoki. Nawet nie musi dobrze grać, ale wygląda jak Hamlet. Dowcipny wygląd karykaturzysty ma zrobić wrażenie na uczestnikach eventu, „rozmiękczyć” ich czujność. Oto za chwilę wesołek narysuje twój wesoły portret! Będzie wesoło i śmiesznie! Dla niektórych karykaturzystów to image, dodatek do wspaniałych karykatur, ale w większości przypadków dowcipne ubranko ma przykryć nie najwyższych lotów umiejętności karykaturzysty. Dobry karykaturzysta nie potrzebuje „mydlić oczu” uczestnikom eventu. Wystarczy, że profesjonalnie i szybko narysuje karykaturę dowcipną i podobną do osoby, która przed nim siada.

portret dla szefa prezent karykatura

Zapamiętaj: karykaturzysta uliczny i karykaturzysta eventowy, to nie to samo

3. Jestem znany, jestem profesjonalny

Prawie wszyscy plastycy, choćby nawet czasem rysujący coś, co przypomina karykatury, w Internecie przedstawiają się jako profesjonalni karykaturzyści. Lub jeszcze lepiej: profesjonalni i znani. Problem w tym, że często ich dzieła na pierwszy rzut oka są raczej amatorskie, a o dokonaniach wielu z nich, nie można znaleźć żadnych potwierdzonych informacji. Czyżby uwierzyli w to, że są znani i profesjonalni? A może ma to być „haczyk”, dzięki któremu złapie się klientów? Bo ci oczywiście chętniej zatrudniają profesjonalistów niż „nieznanych” amatorów. A niektórzy wierzą w to, co przeczytają.

Szef karykatury.com Szczepan Sadurski co jakiś czas wspomina pewną anegdotę. Kilka lat temu został zaproszony do Francji, jako specjalny gość festiwalu karykatury i komiksu. Podczas nieoficjalnego spotkania, jeden z francuskich karykaturzystów (do którego wszyscy zwracali się z szacunkiem) spytał Sadurskiego, czy jest profesjonalistą. Ten w kilku zdaniach opisał co robi w Polsce i jakie ma osiągnięcia. Francuz ze zrozumieniem pokiwał głową i powiedział:

Faktycznie, ja i ty jesteśmy profesjonalistami. Bo wiesz, każdy który tu jest obok nas twierdzi, że jest profesjonalistą. Ale wystarczy popatrzeć na ich dzieła i na ich osiągnięcia. To fajni koledzy, ale jednak amatorzy.

4. Szybko czyli kiepsko?

Na evencie jeden karykaturzysta rysuje szybciej, inny wolniej. Każdy ma swoje przyzwyczajenia (format, technika, tempo pracy). Okazuje się, że niektórzy (ci którzy rysują niezbyt szybko) próbują przekonywać potencjalnych klientów, że ci rysujący znacznie szybciej od nich, są „gorsi”. Ich karykatury to koślawie rysowane szkice, nieefektowne obrazki, które (podobno) nikomu się nie podobają i nie są warte aby powiesić je na ścianie w ramce. Przekonują, że 3 minuty na karykaturę nie wystarczy aby była dobra, co innego 5-10 minut (bo akurat tyle czasu właśnie im zajmuje wykonanie karykatury).

Pomijając fakt, że „koślawy” rysunek to świetne określenie dla karykatury, a nawet komplement dla osoby które takie karykatury tworzy… Karykatury nie dzieli się na „szybkie” i „powolne”, ale na dobre i kiepskie, na profesjonalne lub amatorskie. Jeśli ktoś nie ma dostatecznych umiejętności, aby rysować szybciej niż by chciał – nie musi tego publicznie tłumaczyć potencjalnym klientom. Sugerowanie, że każdy kto rysuje szybciej od niego – rysuje gorzej i efekty jego pracy są słabsze – to tłumaczenia zupełnie chybione. To tak, jakby sprinter publicznie tłumaczył: „Ci, którzy stanęli na podium – może są ode mnie szybsi, ale nie dorównują moim umiejętnościom. Biegają z mniejszą gracją niż ja”.

Podsumowanie

Jak z powyższego widać, niektórzy karykaturzyści próbują różnych sztuczek, aby złapać klienta. Każdy postępuje tak, jak uważa. Sztuka karykatury jest jednak jedna. Nie warto z nią walczyć i zaklinać rzeczywistości. Najważniejsze, to tworzyć jak najlepsze karykatury i mieć z tego frajdę (a jeszcze lepiej, jeśli będą też pieniądze). A jak ktoś niewiele umie – niech bierze się do roboty. To jedyny sposób, aby w przyszłości dorównać lepszym od siebie.

Tekst: (c) Karykatury.com