Karykatury na żywo. Dlaczego czasem odmawiamy?

karykatury na żywo

W minionych kilkunastu latach było wiele okazji, aby zdobyć cenne doświadczenia. Wiemy czego unikać, aby poszło jak należy. Oczywiście nie chodzi tu o rysowanie karykatur i wszystko, co jest związane z profesjonalnym wykonaniem tej usługi, bo z tego słyniemy. Staramy się unikać wszystkiego, co może spowodować konfliktową sytuację z klientem. Jeśli jest coś dziwnego i podejrzanego w postępowaniu klienta, wyczuwamy brak szczerości (klient coś ukrywa) – w porę i definitywnie rezygnujemy ze współpracy, niezależnie od kwoty jaką ewentualnie mamy zarobić.

Mamy ten luksus, że nie musimy walczyć o każde zlecenie. Jedna impreza więcej lub mniej, to dla nas nie strata. Byłby dopiero problem, gdyby ta dziwnie zapowiadająca się impreza, skończyła się poważnym konfliktem lub tym, że klient nigdy nie zapłaci. Lub zapłaci po wielu stresujących miesiącach prób wyrywania należnych pieniędzy.

Rysowanie karykatur to coś więcej niż profesja, którą od lat traktujemy wyjątkowo rzetelnie. Tym lepiej wyczuwamy cwaniactwo potencjalnego partnera. Zdarza nam się odmawiać, gdyż nie lubimy konfliktowych i niemiłych sytuacji do których zmierza postępowanie potencjalnego klienta. W myśl zasady: jeśli już na początku coś jest podejrzane, potem będzie jeszcze gorzej.

Kiedy odmawiamy?

1) Klient nie akceptuje setki razy i przez wiele lat sprawdzonych zasad współpracy, które gwarantują sukces. Za wszelką cenę chce wprowadzić własne zasadu, których nie akceptujemy.

Być może niektóre „warunki” z jakiegoś powodu są dla klienta normalnością, ale dla nas są dziwaczne lub wieloznaczne. Klient nie przyjmuje do wiadomości żadnych logicznych argumentów, upiera się przy swoim. Trudno, niech szuka dalej, może znajdzie kogoś, kto to wszystko zaakceptuje.

karykatury karykatura karykaturzysta

2) Klient za wszelką cenę chce pokazać, że jest ważniejszy i mądrzejszy. Wymaga rzeczy dziwnych, zdecydowanie wykraczających poza standardowe zamówienie. Do tego nie chce zapłacić więcej niż standardowo.

„Jestem panem i władcą, bo płacę” – tak czasem rozumiemy pewne zachowania klientów. Tymczasem my szukamy partnerów, nie chcemy by traktowani z wyższością, czy nawet pogardą („Ja jestem Bogiem, oni to zwykli artyści, którzy chcą zarobić nieco grosza więc muszą się dostosować”).

3) Klient nie chce wpłacić zaliczki lub proponuje symboliczną zaliczkę, nie pokrywającą nawet kosztu dotarcia na imprezę odbywającą się na drugim końcu Polski.

Kilka razy zrezygnowaliśmy. A co, jeśli zainwestujemy 200 zł (benzyna na dojazd) + 150 zł hotel + 100 zł nadruki na kartoniki, razem 350 zł, a na miejscu klient powie „Zapomniałem zadzwonić, impreza odwołana”? Poza pieniędzmi (naszymi, nie klienta!), cały dzień stracony. A przecież nie jesteśmy od finansowania innych firm i ich decyzji.

karykatury karykatura karykaturzysta

 4) Klient proponuje do podpisania umowę, która zdecydowanie go faworyzuje (np. kary umowne kilka razy przekraczają to, co możemy zarobić) i nie chce zmienić treści umowy.

Jeśli klient podsuwa do podpisania swoją treść umowy, prawie zawsze to on ma zdecydowanie uprzywilejowaną pozycję. Wtedy dodajemy punkty, które wyrównają dysproporcje. Zdarza się, że klient, który wysuwa rząd punktów z karami umownymi dziwi się, że obok nich proponujemy kolejne punkty z karami umownymi – tym razem to on ma za coś zapłacić karykaturzyście, jeśli coś wyjdzie nie tak z winy klienta.

5) Klient celowo zwleka z podpisaniem umowy, np. dlatego żeby nie zapłacić zaliczki. I liczy na to, że to nam bardziej zależy na wykonaniu zlecenia niż jemu, więc wszystko zrobimy bez zaliczki i bez umowy.

Radzimy tego unikać. Kilka razy zdarzyło się, że w końcu klient się „zdecydował” ale my nie mieliśmy już ochoty na współpracę lub podpisaliśmy umowę z inną firmą na ten sam termin. Drogie firmy eventowe: jeśli robicie wszystko, aby z podwykonawcami podpisać umowy na ostatnią chwilę – to znaczy, że niepoważnie traktujecie wlasną działalność oraz planowaną imprezę. Jeśli wszystko robicie na ostatnią chwilę, zapominacie o podpisaniu umowy, to może potem zapomnicie zapłacić za wykonaną usługę?

karykatury na żywo rysowanie karykatur

 6) Klient jest ewidentnym cwaniakiem („Zapłacę tyle, ile uznam że było warte. Nie potrzeba nam umowy”).

Z takimi klientami nawet nie podejmujemy dyskusji. Ktoś, kto tak stawia sprawę na początku – wiadomo, że na pewno coś wykombinuje na końcu, np. „Nie podobało mi się, nic nie zapłacę”.

Zapamiętaj

Jeśli robisz wszystko, abyśmy się nie spotkali – nie spotkamy się.

A swoją drogą, powyższy tekst to także podpowiedzi dla innych karykaturzystów. Nie dawajcie oszukiwać się cwaniakom, nie zgadzajcie się na wszystkie warunki. Chyba, że lubicie (?) problemy.

Zobacz też: rysowanie karykatur na żywo – oferta