Dlaczego śnieg jest biały?

karykaturzysta i klient karykatury ze zdjęć na zamówienie

Wielu klientów (klientek) odbierających ode mnie gotową karykaturę zwyczajnie nie pamiętam. Ale są pojedyncze przypadki, które pamiętam do dziś. Szczególnie, jeśli klientka była, hm, dziwna

Było tak: karykatura dla córki, która uwielbia jeździć na nartach, prezent pod choinkę. Wspólne, telefonicznie uzgodnienie pomysłu jak przedstawić ją na czarno-białym obrazku. Pełna zgoda. Potem wykonanie, umówienie się na odbiór. Spotkanie w stosownym miejscu i czasie, pokazuję gotową karykaturę.

Pierwsza chwila jest najważniejsza – albo klientowi się nie podoba, albo podoba. Narysowana osoba jest do siebie podobna czy niepodobna? – na to klient w pierwszej chwili zwraca uwagę. Zaraz potem na to, czy narysowano tak, jak zostało uzgodnione. Widzę, że klientka intensywnie skanuje wzrokiem obrazek i na twarzy widać zdziwienie, ale nie znam powodu. Czyżby twarz córki była niepodobna? Wreszcie słyszę ironiczną uwagę:

– No, to się pan nie napracował.
– Słucham?
– Tyle pieniędzy, a na obrazku prawie sama biała kartka. Postać OK, nad tym pan trochę popracował, jest jeszcze choinka z boku, na górze jakieś chmurki – tak miło być. Ale ja mam zapłacić tyle pieniędzy za białą kartkę?

Klientka, z wyglądu prosta kobita, chyba nie rozumie co mówi, zatem wyjaśniam równie żołnierskim, prostym językiem, aby była większa szansa na zrozumienie, do tego staram się być jak najbardziej grzeczny:

– Proszę pani, czegoś nie rozumiem. Chciała pani córkę zjeżdżającą na nartach, tak? Zjeżdża się z góry, na której jest śnieg, bo jest zima, tak? Śnieg jest biały. To co ja miałem zrobić? Narysować czarny śnieg? Przecież mogła pani zażyczyć sobie, żeby narysować córkę w kopalni. Wtedy ja bym się napracował i pani by się podobało. Co ja na to poradzę, że śnieg jest biały?

Chyba coś do niej dotarło, ale widać było, że wciąż się nie rozumiemy. Atmosfera napięta, wymieniliśmy kilka rwanych zdań, wreszcie odwróciła się na pięcie i czym prędzej oddaliła z obrazkiem.

Ponieważ karykatura była udana (no, pomimo tego białego śniegu) domyślam, że córce się spodobała. Chociaż, któż to wie… A swoją drogą, ciekawe czy córka nadal zjeżdża na nartach i czy wtedy na zboczach gór leży śnieg. I jakiego jest koloru.

Tekst: (c) Karykatury.com