Jestem szoferem karykaturzysty

taksówkarz profesjonalny karykaturzysta eventowy dojazd event

Zatelefonował niedawno nieznajomy jegomość, organizujący jakiś event. Zapytał o cenę usługi rysowania karykatur na żywo

Interesowała go wyłącznie cena, tak jakby zakładał, ze profesjonalni karykaturzyści eventowi (żyjący z tego zawodu, rysujący szybko i na dobrym poziomie artystycznym) wszystkie weekendy roku mają wolne i czekają na zmiłowanie, aż ktoś zatelefonuje. Tajemnicą była data i miejsce eventu w Polsce, liczba uczestników, czas trwania eventu i kilka innych spraw, które są niezbędne do podania konkretnej wyceny, choć to wszystko już znał. Jego interesowała cena.

Ze zdziwieniem przyjął podaną kwotę od-do (bo z podanych wyżej powodów czyli z jego winy nie było szans na precyzyjną wycenę). Przeraziły go standardowe stawki, jakie mamy od kilkunastu lat – czyli bardzo atrakcyjne. Bo ile jest produktów i usług w Polsce, które w ostatnich 15 latach nie podrożały?

Całkiem ładne karykatury

Wtedy dowiedziałem się, że karykaturzyście, z którym mój rozmówca współpracuje od dawna, płaci kwotę XX (tu winna być kwota) i artysta jest bardzo zadowolony. Stawka była sporo niższa od stawek Karykatury.com, dlatego odparłem:

– Sądzę, że pan nie współpracuje z profesjonalnymi karykaturzystami eventowymi, więc nawet pan nie wie, jakie oni mają stawki.
– Ale to jest profesjonalista! – oburzył się rozmówca. – Robi całkiem ładne karykatury!

Czy ktoś, kto cokolwiek rysuje, może być nazwany profesjonalnym karykaturzystą? Skoro mało bierze – dla każdego organizatora kiepskiej jakości eventów będzie świetnym wykonawcą, bo jest tani. Tego jednak rozmówcy nie powiedziałem, choć przy okazji dowiedziałem się skąd między innymi te skromne stawki.

Eventowy szofer 

– Bo wie pan, zawsze zabieram mojego karykaturzystę do samochodu, podwożę kilkadziesiąt kilometrów na event, a nad ranem odstawiam go z powrotem do domu – wytłumaczył rozmówca.

Organizator eventu okazał się… szoferem karykaturzysty. Pewnie po drodze brał jeszcze barmana, hostessę i kogoś jeszcze, żeby nie płacić za ich dojazd. Robił to z grzeczności? Nie sądzę że to idiota lub miłosierny samarytanin. Jestem przekonany, że inkasował standardowe stawki za podobne usługi firm eventowych. To, co „oszczędził” pracując jako szofer, powiększało zarobek jego jako organizatora eventu. Ale tego przecież nie powiem rozmówcy traktującego mnie jak nowicjusza w eventowej branży. Zatem od innej strony:

– Wie pan, może i ten pana karykaturzysta pięknie rysuje, ale na pewno nie jest profesjonalnym karykaturzystą eventowym. Moich klientów nie interesuje czy na event dojadę autobusem, autostopem, swoim samochodem, hulajnogą, taksówką czy samolotem. Ich interesuje solidność, jakość usługi, szybkość rysowania, zadowolenie uczestników eventu i kilka innych spraw. Od logistyki jestem ja, a nie organizatorzy eventów – powiedziałem, choć nie jest to dokładny cytat i o hulajnodze nie wspomniałem.

Różne bywają eventy

To chyba przekonało mojego rozmówcę. Zrozumiał, że nie mam ochoty korzystać z jego usługi w charakterze szofera po to, aby mi zapłacił mniej niż zawsze. O ile termin mam jeszcze wolny (przecież nadal jeszcze go nie znałem). Nie wiem, dlaczego dosyć tani karykaturzysta tym razem nie miał ochoty na współpracę z moim rozmówcą. Może miał ochotę dostać większą kwotę niż dotychczas, a może po prostu zachorował, stąd poszukiwanie zmiennika. Mam jednak nadzieję, że organizator eventu jest inteligentny, więc zrozumiał, że działamy w innych ligach.

Możliwe, że po rozmowie ze mną znalazł jednak jakiegoś taniego karykaturzystę. A skoro był tani – pewnie był z niego zadowolony. Bo dla niektórych organizatorów eventów najważniejsza jest taniość, a nie zadowolenie uczestników eventu i firmy, która za wszystko płaci.

Tekst: (c) Karykatury.com