Karykaturzyści na Starówce w Warszawie

eventy Warszawa karykatury na żywo

– Kiedyś, to byli karykaturzyści! – tak zapewne wspominają najstarsi mieszkańcy Warszawy czasy, gdy na ulicy można było spotkać karykaturzystów rysujących przechodniów za skromne kwoty 

Dinozaury karykatury

Warszawski folklor artystyczny, którego ci nieliczni przedstawiciele zawodu karykaturzysty byli częścią, wymarł. Czasy mamy teraz inne niż kilkadziesiąt lat temu, po wojnie czy choćby w latach 70-ych. Karykaturzyści na dobre zniknęli z warszawskiej Starówki (to tam było ich miejsce pracy). Niczym dinozaury, wyginęli i to w sensie dosłownym. Starsi już nie żyją, młodzi ludzie o zamiłowaniu do rysowania, mają wiele ciekawszych ofert pracy oraz okazji do spędzenia czasu. Bo ile jest osób uzdolnionych artystycznie, które w XXI wieku po prostu siedziałyby i nudziły na ulicy po to, aby dziennie zarobić bardzo skromne pieniądze?

Ile razy jestem na warszawskiej Starówce, nawet w środku wakacji, gdy odwiedza to miejsce wielu turystów, żadnego karykaturzysty już tu nie spotykam. Może po prostu mam pecha, a może faktycznie nie jest to zajęcie dobrze płatne, czy choćby modne i nobilitujące artystów sztuk plastycznych.

Bardzo rzadki zawód

Jest jeszcze trzecia możliwość. Po prostu nauczenie się rysowania karykatur wymaga wielu lat pracy, a za samo zamiłowanie do rysowania nikt nie płaci. Dlatego zawód karykaturzysty jest tak rzadki, bo ci którzy robią to zawodowo, nie mają czasu na siedzenie na ulicy. Po prostu codziennie, wykonują kolejne, liczne zamówienia od osób, które chcą dostać karykaturę ze zdjęcia oraz chcą zaprosić karykaturzystę eventowego na imprezę firmową lub wesele.

karykaturzysta na weselu karykatury atrakcje na firmowy event atrakcje na wesele

Warszawscy karykaturzyści obecnie

Czasy się zmieniły. Po co siedzieć na ulicy, skoro każdy ma dostęp do Internetu, masę zdjęć na dysku komputera oraz w smartfonie. A jeśli nie ma – można je w każdej chwili wykonać albo poprosić znajomego o przesłanie e-mailem. Potem wystarczy znaleźć specjalistę (przecież każdy wie, jak w Internecie korzystać z wyszukiwarki), a następnie zamówić u warszawskiego karykaturzysty karykaturę solidną i starannie dopracowaną. Wykonaną w spokoju, w pracowni, a nie w miejscu publicznym, na ulicy czyli na oczach przypadkowych gapiów. Do tego (chyba) każdy ma teraz konto bankowe w Internecie oraz kartę, z której można skorzystać w najbliższym bankomacie.

To wszystko pokazuje, jak bardzo zmieniło się nasze życie, na przestrzeni ostatnich powiedzmy 20. lat. A skoro tak – zmienił się sposób działania i zarobkowania karykaturzystów. Tych, którzy wciąż (rzadziej lub częściej) zarobkowo wykonują karykatury. Już nie muszą z nadzieją w oczach wyczekiwać na potencjalnego klienta – bo obecnie przez 99% ludzi byłoby to uznawane za zwykłą stratę czasu. Teraz wystarczy odebrać e-maila, porozmawiać z klientem telefonicznie, wykonać zlecenie w uzgodnionym terminie i uzgodnić sposób odbioru i płatności.

Jak znaleźć karykaturzystę?

Ci, którzy pamiętają jeszcze warszawskich karykaturzystach na Starówce i czasy, gdy oni tam rysowali, być może z rozrzewnieniem w oczach wspominają minione czasy. Czasy, które już nie wrócą. Wciąż są jednak osoby, które udają się na warszawska Starówkę w nadziei, że będzie tam może chociaż jeden karykaturzysta uliczny. Cóż, nie każdy chce postępować sztampowo i po prostu wpisać określone słowa w okienko wyszukiwarki internetowej.

Niektórzy nawet wpadają na pomysł, aby udać się osobiście lub zatelefonować do warszawskiej placówki, słusznie kojarzonej przez niektórych z karykaturą. Bo tam, w Muzeum Karykatury, zostanie polecony nieprzypadkowy i solidny karykaturzysta. I w ten sposób najprawdopodobniej trafi do karykatury.com, choć równie dobrze można by oszczędzić trochę czasu, od razu korzystając z wyszukiwarki w Internecie, aby z nami się skontaktować.

karykaturzysta warszawa karykatury atrakcje na event imprezy firmowe

Czy znajdę taniego karykaturzystę?

Trzeba przyznać, że z opcji „okrężnej” korzystają osoby (firmy), które już do nas trafiły i stwierdziły, że nasze stawki, choć atrakcyjne, były dla nich podejrzanie „drogie”. Liczą na to, że są artyści – karykaturzyści „niekomercyjni”, którzy tę samą pracę wykonają w sporo niższej cenie niż zawodowcy robiący to na co dzień. I że można ich być może zachęcić np. bezpłatnym cateringiem podczas kilku godzin rysowania.

Skoro było kilka takich przypadków – oznacza to, że sztuka karykatury wciąż jest ceniona i atrakcyjna (np. na targach, konferencjach, firmowych eventach), jednak są też osoby wciąż wspominająca dawne czasy i dawne ceny. A może niedowierzających, że są zawodowi karykaturzyści eventowi, w dodatku liczący sobie honorarium od liczby godzin, a nie od ilości wykonanych karykatur. A to oznacza, że na imprezie wykonają kilka razy więcej karykatur niż niewprawieni w podobnej pracy plastycy oraz karykaturzyści uliczni. Ci, którzy na wykonanie jednej karykatury potrzebują średnio kwadrans czasu.

Podsumowanie

Skoro wszystko wokół nas się zmieniło, nie inaczej jest z karykaturzystami. Nielicznymi, którzy wciąż jeszcze istnieją, a nawet utrzymują z tego rodziny (choć to przypadki w Polsce pojedyncze). Wielu Polaków wciąż ceni i lubi sztukę karykatury, jednak sądzi, że ich twórcy powinni zarabiać znacznie mniej niż wynoszą stawki rynkowe. Na szczęście są też firmy i osoby, doceniające kunszt najlepszych zawodowców, więc ci nieliczni mają mnóstwo pracy.

Tekst: (c) Karykatury.com

Autor
Szczepan Sadurski. Jego kreskę i nazwisko kojarzy wielu Polaków. W połowie lat 80. najpopularniejszy rysownik słynnych „Szpilek”. Jeden z założycieli (wraz z E.Lipińskim) stowarzyszenia karykaturzystów. Jako karykaturzysta eventowy wykonał dziesiątki tysięcy karykatur na eventach w Polsce oraz Europie, Australii i Ameryce Północnej. Jeden z najszybszych karykaturzystów świata – tak po raz pierwszy nazwano go w Nowym Jorku.