Po co karykaturzyście zdjęcia?

selfie zdjęcie do karykatury karykatura ze zdjęcia

Na stronie informacyjnej związanej z wykonaniem zamówienia karykatury ze zdjęcia oraz w wielu miejscach naszego bloga znajdują się informacje na temat tego, jakich zdjęć potrzebujemy do wykonania karykatury. Ułatwia to klientom zrozumienie specyfiki pracy karykaturzysty, oszczędza wiele czasu, a czasem nawet nerwów – gdy powstanie karykatura podobna do zdjęcia, niestety nietrafiona, bo niepodobna do konkretnej osoby. Brak współpracy klienta z wykonawcą karykatury niestety odbija się na jakości dzieła, które powstanie.

Niestety wciąż część osób kilku podstawowych spraw nie rozumie, jakby nie zależało im na otrzymaniu udanej karykatury. Nie czyta porad i informacji.

Współpracuj z wykonawcą karykatury

Nasze informacje na temat jakie zdjęcia są najbardziej odpowiednie, są nawet zilustrowane – aby ci którzy nie mają ochoty, nie musieli nawet „tracić czasu” na czytanie. Informacje są konkretne, łatwe do zrozumienia. Niestety zdarzają się osoby, które i tak mają swoje zdanie na ten temat. Niestety inne, niż karykaturzysta.

Dlatego po raz setny na naszym blogu piszemy dziś o tym, jakie zdjęcia potrzebne są do wykonania karykatury. Do tego tekstu zainspirowała nas niedoszła klientka, która napisała o swoich wyobrażeniach. Niestety już po tym, jak szczerze odpisaliśmy, że niestety z przesłanych zdjęć nie ma szans na wykonanie udanej karykatury. Aby uniknąć wzajemnego rozczarowania.

Selfie z języczkiem

Na otrzymanych zdjęciach, radosnych i sympatycznych wspólnych kilku selfie pary młodych ludzi, były wyłącznie buziaczki i języczki, w dodatku z grymasami i dziwnymi minkami osób, które mieliśmy narysować. Twarze tak już powykrzywiane, że dalsze wykrzywianie ich w karykaturze nie będzie dobrze wyglądało. Przynajmniej jeśli chodzi o obrazek, który ma być artystycznym uwiecznieniem ludzkich twarzy. A to jednak coś innego, niż pstryknięcie selfie, które można po chwili skasować, aby zaraz pstryknąć kolejne. Tymczasem wykonanie drugiej karykatury trwa znacznie dłużej niż pstryknięcie drugiego zdjęcia.

Co na to niedoszła klientka? Uważa, że absolutnie z każdego zdjęcia (nawet niewyraźnego) można wykonać piękną, trafioną podobiznę. Jednak czy wykonana z każdego dowolnego zdjęcia karykatura spodoba jej się na tyle, aby chciała zapłacić karykaturzyście za pracę, a potem powiesić taki obrazek na ścianie i go podziwiać?

Każdemu zawsze tłumaczymy i jest to podstawa, abecadło karykaturzysty. Z przypadkowego zdjęcia powstaje przypadkowa karykatura. To oznacza duże niebezpieczeństwo, że taka karykatura klientowi się NIE SPODOBA. Choć powstała z cudnego selfie – zdjęcia, którym klient był zachwycony.

Czasami dostajemy zdjęcia, na których sfotografowana osoba prezentuje w całej okazałości komplet swojego uzębienia wraz z migdałkami. Może i dowcipne, ale czy będzie dobrze wyglądać na karykaturze? I czy klient na pewno będzie chciał zapłacić za efekt, który (całkiem możliwe) zwyczajnie mu się nie spodoba?

Po co zdjęcie?

Niedoszłej klientce wydawało się, że zdjęcia wysyła się karykaturzyście po to, aby sobie na nie popatrzył i „poznał” czyjąś twarz z różnych stron. Tymczasem jest inaczej.

Zdjęcia są dla karykaturzysty materiałem, z którego ma powstać karykatura. Aby taka powstała, wcale nie musi oglądać godzinnego filmu z taką osobą albo setek zdjęć. Karykaturzysta jest artystą, ale i rzemieślnikiem. Ma odtworzyć wygląd czyjejś twarzy. Długie wpatrywanie się w dziesiątki zdjęć jednej osoby, wcale nie zbliży go do celu. On ma po prostu wykonać swoją pracę, do tego tak, aby spodobała się klientowi. Nikt mu nie płaci od godziny lub dniówki za wpatrywanie się w zdjęcia, lecz od wykonaną karykaturę.

Przesłane zdjęcia mają być „surowe”. Nie obrobione w Photoshopie, nie będące przedstawieniem artystycznej wizji fotografa, nie „podobające się” klientce. Muszą pokazywać prawdę, rzeczywisty wygląd osoby. Języczek i dziubek z selfie, to chwila uwieczniona na zdjęciu. Karykatura (portret) – to coś więcej.

Dzieło plastyczne ma pozostać na zawsze, tak jak kiedyś portreciści wykonywali portrety rodowe arystokratów czy królów wiszące nawet przez setki lat na ścianach ich pałaców. Pomijając fakt, że wtedy nie było jeszcze aparatów fotograficznych – zadaniem artystów-malarzy, było uwiecznienie postaci na zawsze. Dlatego nie malowali obrazów, kiedy ktoś pokazuje język, robi dziką minę i ma rozwichrzone włosy. To dobre dla przypadkowych zdjęć, nie dla uwiecznienia czyjejś podobizny dla przyszłych pokoleń.

Laik powie: przecież to tylko karykatura! Tak, tym bardziej karykaturzysta winien trzymać się pewnych zasad. Choćby po to, aby klientowi wykonana przez niego praca spodobała się i na 100% chciał za nią zapłacić.

Tekst: (c) Karykatury.com

Próbując znaleźć zdjęcia, które mogłyby dobrze zilustrować niniejszy tekst (bo przecież nie będziemy bez zezwolenia pokazywać tu zdjęć przesłanych przez klientów), w serwisie fotograficznym nie znaleźliśmy w zasadzie niczego odpowiedniego. Po wpisaniu słowa selfie (i kilku innych) znaleźliśmy setki uśmiechniętych twarzy. Bez dziubków, buziaczków i szalonych min. A więc jednak można zrobić selfie, z którego powstanie fajna karykatura. Trzeba tylko tego chcieć. I trzeba chcieć zrozumieć kilka porad karykaturzysty. Udana karykatura, to wynik dobrej współpracy klienta i karykaturzysty. Po prostu.