Karykaturzysta – wymierający zawód

piknik atrakcje karykaturzysta karykatury

 jakiś czas ktoś telefonuje do Karykatury.com i chce zamówić błyskawiczne wykonanie karykatury. Pal licho, że w Zakopanem (czyżby tego dnia wszyscy znikli wszyscy karykaturzyści z Krupówek?) czy w innym mieście Polski, które wprawdzie co jakiś czas odwiedzamy i rysujemy karykatury na żywo na eventach oraz do którego wysyłamy karykatury zamówione ze zdjęć).

Karykaturzysta w Warszawie

Zatrzymajmy się jednak w stolicy Polski, gdzie rysujemy najczęściej i najczęściej przebywamy. Przykład (nie jedyny). Dzwoni ktoś z warszawskiej Starówki i pyta o możliwość wykonania karykatury.

– Gdzie pana znajdę? – Dopytuje głos w słuchawce. – Bo mi się bardzo spieszy.
– Jak to spieszy?
– Wie pan, ile razy miałem sytuację podbramkową i potrzebowałem karykatury – jechałem na Starówkę, był taki starszy pan, szybko i tanio rysował. Dziś go tu nie ma, więc szukam kogoś innego. Jest pan karykaturzystą?
– Jestem, ale nie jestem karykaturzystą ulicznym. A pan jak widzę szuka karykaturzysty ulicznego. Naprawdę to aż tak pilne?
– No tak. Za godzinę muszę wręczyć karykaturę!

karykaturzysta na weselu karykatury atrakcje na firmowy event atrakcje na wesele

Gdzie znikli karykaturzyści?

Wyobrażenie niektórych, że w każdym (a już na pewno dużym) mieście Polski jest karykaturzysta (albo nawet kilku karykaturzystów, w dodatku bardzo tanich, którzy non stop czekają na klientów) to jeden z szeregu wielu stereotypów Polaków związanych z karykaturzystami. Może by i tak było, gdyby karykaturzyści mieli wielu klientów i ciągle ktoś zamawiałby u nich karykatury.

Tymczasem jak w każdej branży, jest tzw. rynek (popyt i podaż). Skoro karykaturzyści w zasadzie nie mają klientów – znikli z rynku. Przebranżowili się (robią coś innego) albo w XXI wieku wyginęli niczym dinozaury albo zawód pucybuta. Bo jak wyżyć w usługach, gdy nie ma klientów? To znaczy są, ale niezmiernie rzadko, więc nie można z tego wyżyć.

portret dla szefa prezent karykatura

Karykaturzysta – artysta poszukiwany

Karykaturzyści znikli, a ci którzy w wakacje rysują w „znanych” miejscach (Zakopane, Sopot) to często importowani artyści ze Wschodu. I ci nieliczni, którzy sporadycznie chcą zamówić jakąś karykaturę „od ręki”, a już na pewno w zimie, gdy żaden karykaturzysta uliczny nie rysuje na mrozie – muszą się z tym pogodzić.

Nie ma rynku, wystarczającego poziomu zainteresowania u klientów. Jest niedobór karykaturzystów, brak konkurencji, więc to co stworzą ci, którzy jakimś cudem wciąż są przedstawicielami tego wymierającego zawodu – dyktują ceny. No, powiedzmy ustalają ceny (mają swoje stawki) i ktoś chce karykaturę lub rezygnuje, bo uważa że drogo. Ceny karykatur nie mogą być niskie, bo artystów (pomijając amatorów – ci są tani, bo nie umieją rysować) którzy je tworzą, jest w Polsce nieprawdopodobnie mało. Tak jest, choć (kolejny stereotyp) ludziom wydaje się, że karykaturzystów jest mnóstwo.

Klienci w odwrocie

Powtórzmy: skoro nie ma klientów, nie ma zapotrzebowania na karykatury – nie ma karykaturzystów. A ci, którzy jeszcze są – być może wkrótce też znikną. Zniknie sztuka karykatury. Miejmy jednak nadzieję, że nigdy to nie nastąpi, podobnie jak nigdy nie znikną książki lub prasa drukowana na papierze. Chociaż, któż to wie.

Tekst: (c) Karykatury.com

Przeczytaj też:
> Jak zamówić karykaturę w Warszawie
> Karykaturzyści na Krupówkach w Zakopanem
> Karykaturzysta uliczny i eventowy – różnice
> Ile kosztuje godzina pracy karykaturzysty