Karykaturzysta – demokratyczny pan Bóg

karykaturzysta karykatury karykatura atrakcje na event impreza firmowa

Wśród wielu okrzyków zachwytu połączonego ze zdziwieniem, na widok własnej karykatury, co jakiś czas karykaturzysta słyszy takie:
– O BOŻE!!!
Wówczas odpowiadam:
– Bez przesady, jestem tylko skromnym karykaturzystą.  

Siadając do karykaturzysty nigdy nie wiadomo jaki będzie efekt. Nie wie tego ani osoba rysowana, ani karykaturzysta. Przez dłuższą chwilę jakaś niewidzialna moc kieruje jego ołówkiem. Podobno karykaturzysta rysuje to, co widzi. Na ile jest to połączenie jego artystycznych doświadczeń, talentu, jego zmysłu wzroku, impulsów w mózgu, ruchów dłoni? Na ile narzędzie (można rysować nie tylko ołówkiem), podłoże (rysować można nie tylko na papierze), a na ile owa moc, zwana artystyczną weną?

Pomimo to niektórym wydaje się, że mogą mieć

„życzenia” do karykaturzysty.

Zanim zostanie postawiona pierwsza kreska, próbują wpływać na przyszły efekt.
– Niech pan się postara, teraz będzie pan rysował naszego szefa.
– Będzie pana oceniał przyszły artysta, jestem studentem ASP.
– Niech pan mnie narysuje ładniej niż wszystkich.
– Ale bez zmarszczek proszę. I może więcej włosów.
– Proszę zwrócić uwagę, że wcale nie mam aż tak wielkiego nosa.

Tego typu uwagi, wypowiadane nie całkiem na serio i najczęściej z uśmiechem, karykaturzyście wiele mówią o osobie, która właśnie przed nim siada. Ale czy to oznacza, że te niby-sugestie mają (muszą) być wzięte pod uwagę? Czy dla osoby, która za chwilę zostanie narysowana, priorytetem nie powinno być to, że otrzyma sympatyczną oraz podobną do siebie podobiznę,  niezapomnianą pamiątką po imprezie, po tej krótkiej chwili obcowania ze sztuką karykatury? Czy faktycznie woleliby dostać coś mizernej jakości artystycznej, o nikłym podobieństwie do tego co widzą w lustrze, ale wykonaną na własną modłę, według własnych życzeń?

Wszystko co jest wyżej, dotyczy pracy karykaturzysty eventowego. Tego, który podczas zamkniętej imprezy na żywo tworzy karykatury siadających przed nim uczestników imprezy. Rysowane osoby otrzymują karykaturę za friko, bo karykaturzystą dostał albo dostanie zapłatę od organizatora imprezy. Rysuje na luzie, sztuka jest ważniejsza niż inne sprawy wokół. Trochę inaczej ma się to w przypadku karykaturzystów ulicznych, którzy muszą przypodobać się osobie narysowanej. Bo jak efekt się nie spodoba – niewykluczone, że odmówi zapłaty za karykaturę. Karykaturzysta uliczny wszystkie te uwagi musi wziąć do serca, musi sam się ograniczyć, pójść na kompromis. Sztuka jest tu mniej ważna, ważniejsze subiektywne zadowolenie osoby, która jeszcze nie zapłaciła. Tej osobie obrazek MUSI się spodobać.

Sztuka, to wielkie słowo.

Są artyści i wyrobnicy. Najlepsze obrazy, rysunki, karykatury pozostaną. Czy wiemy, jak naprawdę wyglądały twarze osób, przed wiekami pozujących do portretów mistrzów pędzla? To jednak mniej ważne, ważne jest dzieło sztuki. Wiele dzieł tworzonych na zamówienie, nawet za duże pieniądze, zostało zapomnianych. One są, istnieją, ale na nikim nie robią wrażenia. Poza osobami zachwyconymi faktem, że portret powstał powiedzmy 300 lat temu. Największe wrażenie artystyczne budzą te dzieła, które mają w sobie „to coś”. Warto o tym pamiętać, tak jak niektórzy pamiętają krótkie chwile obcowania ze sztuką i artystą, podczas pozowania do portretu lub karykatury.

Tekst: (c) karykatury.com